img_4528

makiełki

Święta Bożego Narodzenia w moim rodzinnym domu nie mogą odbyć się bez makiełek. Jest to potrawa charakterystyczna dla województwa łódzkiego, z którego pochodzę, a także wielkopolskiego. W moim domu przygotowuje się ją z bułką angielką (nazywaną również paryską), ale tak na prawdę w każdej kuchni przepis jest inny – niektórzy dodają makaronu lub łazanek i podają makiełki na ciepło, inni oprócz rodzynek, migdałów i orzechów włoskich dodają również inne bakalie. Nie mylcie jednak makiełek z kutią, która przygotowywana jest tradycyjnie z pszenicą. Ja jednak najbardziej lubię te makiełki, które przygotowuje co roku moja Mama. Jak zwykle bywa z jej przepisami dużo rzeczy jest „na oko” lub „do smaku”, ale właśnie takie są święta w naszym domu – bez zbędnego nadęcia, stresu czy kłótni, po prostu takie jak wyjdą i nigdy nie mogłabym wymarzyć sobie lepszych.

potrzebne składniki:
 250g maku
 jedna bułka angielka (paryska) pokrojona w 1 cm plastry
 trzy garście posiekanych migdałów (bez skórki)
 trzy garście posiekanych orzechów włoskich
 trzy garście rodzynek
 1 litr mleka 2%
 0,5 litra śmietanki 30%
 2 laski wanilii
 miód (łagodny, najlepiej akacjowy)

1. Mak wsyp do dużej miski, zalej wrzącą wodą i odstaw na noc. Rano odcedź go i zmiel dwukrotnie.

2. Na dnie dużej miski ułóż warstwę bułki, posyp ją orzechami, migdałami oraz rodzynkami, następnie przykryj warstwą maku. Układaj warstwy w tej samej kolejności, aż do skończenia się maku.

3. Do garnka wlej mleko i śmietankę, dodaj nasiona z lasek wanilii i posłódź do smaku miodem pamiętając, że mak i bułka nie są słodkie. Całość zagotuj, a następnie gorącym płynem zalej ułożone w misce warstwy bułki i maku. Bułka wchłonie dość dużo mleka, wlewaj je małymi porcjami, a następnie odczekaj 10 minut, jeśli uznasz, że potrzeba więcej płynu to dogotuj dodatkową porcję.

4. Tak przygotowane makiełki zakryj folią spożywczą, a gdy wystygną wstaw do lodówki. Makiełki najlepiej smakują na następny dzień, kiedy wszystkie smaki się przegryzą. U mnie w domu podaje się je na zimno – prosto z lodówki.

Smacznego!

15 comments on “makiełkiAdd yours →

  1. Jestem z łódzkiego i widziałam to parę razy, ale chyba w wersji z makaronem? U mnie w domu króluje kutia, bo rodzina pochodzi z Dolnego Śląska i jakoś nie mogę się do makiełek przekonać. Połączenie mleka, maku i w znanej mi wersji makaronu do mnie nie przemawia. 🙁

    1. W wielu domach królują makiełki z makaronem, sama nigdy nie jadłam tej wersji i mam wrażenie, że ciężko byłoby mi zmienić przyzwyczajenie do dania w tej postaci – taka świąteczna tradycja 😉 Kutię jadłam raz w życiu i nawet mi smakowała, masz może dobry przepis? Chętnie przygotuję ją w przyszłym roku.

    1. Bułka wchłania większość płynu, więc po nabraniu łyżką wszystko powinno się trzymać (mniej więcej tak jak gęsta śmietana), a na dnie powinno zostać niewiele płynu 🙂

  2. Muszę przyznać, że nazwa tego dania jest genialna 🙂
    W pierwszej chwili pomyślałem, że to potrawa, która w sobie „ma kiełki” 🙂 A tu taka niespodzianka;)

    1. Fajne skojarzenie, nigdy nie pomyślałam o takim znaczeniu nazwy, pewnie dlatego że od dzieciństwa była obecna w naszej rodzinnej kuchni 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *